• Polski
  • English

Erasmus - rekomendacje

Lifelong Learning Programme Erasmus na Wydziale Inżynierii Zarządzania

 

Rekomendacje

 

 

 

Erasmus – Finalndia - Ylivieska

 

Klimat Finlandii najlepiej oddają barwy jej flagi: biały symbolizujący śnieg i niebieski – błękitne niebo. Na południu kraju znajdują się największe miasta. Im dalej na północ, tym napotkasz mniejsze i spokojniejsze miejscowości. I taka właśnie jest Ylivieska – cicha i spokojna. To idealne miejsce do studiowania i odpoczynku: piękne widoki, dookoła gęsty las i świeże powietrze. Ze względu na położenie Ylivieska jest dobrym miejscem wypadowym w góry na narty, nad morze żeby pojeździć skuterami śnieżnymi po zamarzniętym Bałtyku i do Rovaniemi – miasteczka św. Mikołaja. Ale Finlandia to przede wszystkim zupełnie inny klimat. W styczniu dzień trwa zaledwie 4 godziny, ale za to w maju jest dłuższy niż w Polsce. Im dalej na północ, tym wyraźniej odczuwa się noc i dzień polarny. Zimą można zaobserwować zorzę polarną nawet w Yliviesce, wystarczy tylko odrobina szczęścia. Za to latem, kiedy na północy panuje dzień polarny, Słońce w Yliviesce ledwo chowa się za horyzont. Zimą na ulicach i chodnikach leży mnóstwo śniegu, a przed każdą szkołą wylane jest lodowisko. Natomiast od maja we wszystkich parkach rozkwita mnóstwo różnokolorowych kwiatów. Przez cały rok Finowie uprawiają Nordic Walking, a po Yliviesce jeździ mnóstwo rowerów nawet w środku zimy ;). W miasteczku nie ma komunikacji miejskiej, a rowerem można szybko wszędzie dojechać. Przyjezdni do wyboru mają jedynie… spacer.

 

Do Finlandii najłatwiej i najszybciej można dostać się samolotem do Helsinek lub Turku. Opłaca się kupić bilet w obie strony, ponieważ można zabrać większy bagaż (30 kg). Dalej najwygodniej jechać koleją choć to drogi środek transportu. Bilet z Helsinek do Ylivieski z 50%-ową zniżką studencką kosztuje 30€. Finowie są dość zamknięci i wolą swoje towarzystwo, niełatwo zaprzyjaźniają się z obcymi. Jednak dla przyjezdnych są uprzejmi i pomocni, mają także niezaprzeczalną zaletę – mówią po angielsku. Bezproblemowo można się porozumieć zarówno w sklepie jak i na dworcu.

 

Również na Uczelni wszyscy pracownicy mówią po angielsku. Osoby przyjeżdżające tu na wymianę traktowane są jak studenci zagraniczni, którzy przyjechali na całe studia. Zajęcia odbywają się w małych grupach 10-15-osobowych i zaczynają się kilka dni później niż zajęcia pozostałych studentów. Na początku jest chaos… Finowie charakteryzują się pewnym luzem i zawsze mają na wszystko czas, co nie ułatwia załatwienia różnych spraw na Uczelni np.: dostępu do konta uczelnianego, tematu projektu czy szybszego uzyskania ocen. Jednak bardzo cenią sobie osobiste zaangażowanie i to jest kluczem do sukcesu ;) Wyjazd na Erasmusa uczy dobrej organizacji, o czym przekonałam się już od samego przyjazdu kiedy okazało się, że zaproponowany program pokrywa jedynie 18 ECTS. Pozostałe punkty trzeba wygospodarować samemu. Do wyboru są zajęcia innych anglojęzycznych grup lub projekty.

 

Akademiki znajdują się na ulicy Havutie ok. 15-20 minut spacerkiem od Uczelni. Mieszkania są bardzo przytulne. Składają się z dwóch lub trzech pokoi, kuchni i łazienki. W zależności od wielkości mieszkania zapłacisz 90-120€ za miesiąc. Jedynym problemem jest dość ubogie wyposażenie i czasami trzeba dokupić garnek albo sztućce. Niezaprzeczalnym plusem akademika są międzynarodowi lokatorzy. Wszystko, czego nauczyłam się na zajęciach z Cross Cultural Management można było sprawdzić na własnej skórze. Jeśli chcesz być managerem w międzynarodowej firmie, to tu nauczysz się więcej niż podczas zagranicznych delegacji przez kilka lat;) To niezapomniane doświadczenia i nietuzinkowi przyjaciele.

 

Wydatki na jedzenie to około 80-100€ na miesiąc. Najdroższe są mięsa i sery. Za 400g szynki można zapłacić ok.4€. Chleb w Finlandii jest mało smaczny, podobny do tostowego a ceny zaczynają się już od 1€. Owoce i warzywa to wydatek mniej więcej taki jak w Polsce tylko, że w €. Czarna herbata to ok. 2€, a soki można dostać już za 0,90€. Makarony można kupić za mniej niż 1€, a ryż kosztuje ok.3€. W miasteczku jest Lidl z podobnym asortymentem do tego w Polsce, to także najtańszy market. Warto zapoznać się z daniami gotowymi, bo to smaczny i sprawdzony posiłek. Można również żywić się na uczelnianej stołówce za ok.2,5€ za lunch (tylko w godzinach od 10.30 do 13.30). Jednak nie każdemu smakują zapiekanki z makaronu z różnymi dodatkami, placki z marchewki czy biały serek z ananasem;).  Na pewno warto ich spróbować, bo drugiej szansy na tak oryginalne potrawy możesz nie mieć. A największą zaletą stołówki jest możliwość najedzenia się do syta. Resztę pieniędzy warto przeznaczyć na wycieczki czy choćby wypad na basen w Yliviesce. Uczelnia organizuje kilka wyjazdów, ale zawsze można zobaczyć więcej. Najlepszym okresem do podróżowania jest początek marca, kiedy w Finlandii są tygodniowe ferie zimowe.

 

Wyjazd był rewelacyjny i nigdy nie zamieniłabym Finlandii na żaden inny, choćby najbardziej egzotyczny, kraj. Poszły w niepamięć problemy organizacyjne, a krótkie dni okazały się najlepszym czasem żeby się dobrze wyspać. Nacieszyłam się śniegiem i prawdziwą zimą, a po białym szaleństwie wiosna w Polsce cieszy jeszcze bardziej.

 

 

Wrażenie z pobytu na Erasmusie
Portugalia – Covilha (luty-czerwiec 2009/2010)

 

Jednym z moich celów, odkąd usłyszałam o Erasmusie, było, po dostaniu się na studia, próbować wziąć w nim udział. Wbrew opiniom i przeróżnym głosom, okazało się, że procedura aplikacyjna, nie jestwcale aż tak zawiła i pracochłonna. Po wyborze kraju i uczelni, oraz przejściu procesu rekrutacji – UDAŁO SIĘ! Wyjechałam do miasteczka Covilha w Portugali.

 

Covilha jest niewielki miasteczkiem, położonym u podnóża najwyższego pasma górskiego w Portugalii - Serra da Estrela. Cechą charakterystyczną dla tego miejsca, jest duża ilość brukowanych, bardzo wąskich uliczek, ledwo mieszczących przejeżdżające samochody. Typowe dla tego obszaru są ciągłe wzniesienia i pagórki (z tego powodu, nie radzę brania tam butów na obcasie, tj. szpilek itd. – polecam tenisówki - w pełni wystarczą :) ) oraz stare budynki pokryte od zewnątrz ceramiką (tzw. azulejos, tradycyjna ozdoba portugalskich domostw).

 

Jeśli chodzi o Portugalczyków, to jest to naród, który bardzo łatwo zjednuje sobie ludzi. Portugalczycy są bardzo otwarci na obcokrajowców. Należą do osób niesamowicie miłych, pomocnych i gościnnych. Życie płynie tu inaczej niż w Europie środkowo-zachodniej. Przede wszystkim wszystko robi się wolniej i ze spokojem (polecam znajomość słowa calma – spokojnie, które usłyszycie na pewno wielokrotnie). Oznacza to tyle, że Portugalczycy często się spóźniają (10 min. to objaw punktualności) oraz przekładają na później prace do wykonania „na teraz”. Mimo początkowych problemów z przyswojeniem sobie takiego „luzu”, każdemu Erasmusowi już po 1 miesiącu „wchodzi to w krew”. Można wręcz rzec, że jest to później trudne do zlikwidowania :).

 

Z uwagi na słabą znajomość języka angielskiego, przez mieszkańców Covilhi, przed wyjazdem na Erasmusa, dobrze jest rozpocząć kurs języka portugalskiego, bądź wziąć jego kilka lekcji. Elementarne podstawy, mogą znacznie pomóc, przy wykonywaniu najważniejszych czynnościach np. przy zakupach w sklepie, znalezieniu drogi itd. W moim przypadku bardzo pożądanym i skutecznym był kurs portugalskiego, który odbyłam miesiąc przed rozpoczęciem semestru, w Covilhi. Zajęcia odbywały się codziennie po 6 godzin. Były prowadzone w sposób bardzo przyjemny, a zarazem efektywny. Polecam każdemu, aby próbował się na takie kursy dostać (należy o to pytać Uczelnianego Koordynatora Erasmusa). Do tego warto skorzystać z oferowanego przez UBI kursu języka portugalskiego, odbywającego się w trakcie semestru, z w pełni wykwalifikowaną, a zarazem „pro-studencką” nauczycielką. Jest to kurs darmowy, a jego celem jest ułatwienie komunikacji i przybliżenie języka portugalskiego, studentom z innych krajów. Polecam te zajęcia każdemu.

 

Warunki życia jakie zaoferował nam akademik dla Erasmusów tzw. PAC (Pedro Alvares Cabral), były przyzwoite. Segmenty mieszczą po dwa pokoje dwuosobowe, łazienkę, przestrzeń z lodówką, miejsce na jedzenie oraz przybory kuchenne. Na każdym piętrze znajduje się kuchnia, z której student może korzystać w dowolnym czasie. Akademik położony jest prawie na końcu Covilhi – co ma zarówno dobre jak i złe strony. Do zalet należą, blisko leżące górskie szlaki, na których można doświadczyć spaceru w chmurach, oraz obserwować spowitą chmurami dolinę (widok niesamowity). Mniej pozytywną sprawą są długie spacery, a dokładniej powrotne wspinaczki z uczelni (na którą dojście zajmuje ok. 20 min. marszu) czy też sklepu z uwagi na wcześniej wspomniany górski charakter miejscowości. Koszt wynajęcia pokoju w akademiku to 100 euro, co jest ceną bardzo korzystną dla przeciętnego „Erasmusa”.

 

Koszty utrzymania są wyższe niż w Polsce, jednak nie są to kwoty aż tak zróżnicowane. Przy „spokojnym”, „grzecznym” studiowaniu, można zamknąć się w granicy 300 euro miesięcznie. W moim przypadku średni miesięczny budżet oscylował w granicach 450 euro, jednak było to związane z licznymi wyjazdami (Gran Canaria, Maroko, różne części Hiszpanii i Portugalii, wyspa Madeira i wiele innych). Dodam tylko, że wyjazdy te organizowane przez studentów, są z reguły aranżowane przy najniższych możliwych kosztach. Polecam każdemu Erasmusowi tego typu wycieczki - a jest co zwiedzać!

 

Po przyjeździe i zakwaterowaniu w Portugali, dobrze jest uregulować sprawy uczelniane. Bardzo częstym przypadkiem jest ponowny wybór przedmiotów, które mogły być nieuaktualnione na stronie. Przez co wstępny Learning Agreement, może ulec zmianie.

 

Jeśli chodzi o życie studenckie, to jest ono bardzo urozmaicone. Szczególnym eventem, który na pewno warto zobaczyć jest tzw. Latada – otrzęsiny studentów pierwszego roku, studenckie święta przypominające nasze JUWENALIA. Poza tym sama Covilha, choć jest miasteczkiem małym, posiada w pełni wystarczająca dla studenta, ilość pubów i dyskotek. Każdy wieczór można tam spędzić naprawdę zabawnie, wesoło i w doborowym towarzystwie.

 

Podsumowując, bardzo ciężko jest opisać przeżycia, wrażenia, emocje które towarzyszą  wyjazdowi na Erasmusa. Pobyt na tego typu wymianie studenckiej, jest niepodważalnie wart polecenia. Jest to połączenie nauki z przygodą. Wypowiadać się o nim mogę jedynie w superlatywach. Dla mnie był to okres  którego nigdy nie zapomnę. Jeżeli ktoś się waha (a przed samym wyjazdem również takie wątpliwości miałam i to spore) – ze stanowczością powiem mu, WARTO - jedź! Zwłaszcza że w dzisiejszych czasach, niezależnie gdzie jedziemy, to nie jest to „koniec świata” – zawsze można wrócić. Zachęcam więc wszystkich do wyjazdu na Erasmusa.

 

Ewa Profaska
Wydział Inżynierii Zarządzania
Politechnika Poznańska

Polski